Twój pies je, ale czy naprawdę trawi? O tym, czego nie widać w misce - lek. wet. Justyna Kuścińska
Wyobraź sobie, że codziennie jesz pełne posiłki… a mimo to powoli głodujesz.
Brzmi absurdalnie? Dla wielu psów żyjących w blokach, jedzących suchą karmę i narażonych na miejski stres, to nie metafora. To rzeczywistość, która przez miesiące, a nawet lata, pozostaje niezauważona.
Dzisiaj mówimy o enzymach trawiennych. Skąd się biorą ich niedobory, co dzieje się z psim ciałem, kiedy ich brakuje i dlaczego to jeden z najczęściej przeoczanych problemów współczesnych psiaków.
Zacznijmy od początku. Skąd w ogóle enzymy?
Dzikie psowate, czyli przodkowie Twojego przyjaciela, nie jadły suchych kulek z worka.
Jadły całe ofiary. Mięśnie, kości, skórę, ale też trzustkę i narządy trawienne, naturalne źródło enzymów, które odciążały własny układ trawienny zwierzęcia.
Współczesny pies tego nie ma. A ewolucja nie nadąża za zmianami.
Dziś psiak dostaje wysoko przetworzoną karmę, bogatą w węglowodany, pozbawioną naturalnych enzymów …i zostaje z tym sam. Jego trzustka musi produkować:
- amylazę: do rozkładu węglowodanów
- lipazę: do trawienia tłuszczów
- proteazy: do rozkładu białek na aminokwasy
Przez lata. Na każdy posiłek. Bez wsparcia.
I w pewnym momencie, u wielu psów… przestaje nadążać.
Dlaczego trzustka słabnie? Winowajców jest kilku.
To nie jest jeden czynnik. To ich podstępne nakładanie się na siebie:
-
Sucha karma i nadmiar węglowodanów: Wysoko przetworzone jedzenie nie stymuluje odpowiednio produkcji kwasu żołądkowego, który jest pierwszym krokiem trawienia białka. Bez niego cały proces kuleje od samego początku.
-
Stres i przebodźcowani - hałas wind, tramwaje, tłumy na spacerze czy sąsiedni pies za ścianą; psy miejskie żyją w ciągłym napięciu.
- Przewlekły stres bezpośrednio zaburza trawienie: spowalnia perystaltykę, osłabia produkcję enzymów i niszczy barierę jelitową. Układ trawienny psa był projektowany na życie w lesie, nie na 40 metrach kwadratowych przy ruchliwej ulicy.
- Pasożyty w środowisku #cywilizacja
- Psie wybiegi,
- parki,
- klatki schodowe, czyli miejsca, gdzie psy łatwo zarażają się pasożytami: Giardia, robaki, pierwotniaki.
Infekcje uszkadzają kosmki jelitowe i mocno zaburzają mikroflorę.
A kiedy jelita są w złej kondycji, nawet sprawna trzustka nie uratuje sytuacji.
4. Nadużywanie antybiotyków: "Znowu biegunka? Damy metronidazol." Znam to. Słyszałam wiele razy: działa szybko, objawy ustępują.
Problem w tym, że antybiotyki niszczą też dobre bakterie, które budowały mikrobiom jelitowy przez całe życie psa. Każda kuracja bez odbudowy probiotycznej powoduje zaburzenia balansu bakterii w jelitach psa ( tzw. dysbioza) i dalszego pogorszenia trawienia.
5. Genetyka. Niektóre psy startują z gorszą kartą. Owczarki niemieckie mają udokumentowaną predyspozycję do zaburzeń trzustki, ale (!) każda rasa i każdy mieszaniec może mieć problem, szczególnie jeśli żyje w warunkach, które trzustkę przeciążają.
Niedobór enzymów vs. EPI; to NIE jest to samo
Zanim przejdę dalej: muszę rozwiać jeden ważny mit.
EPI (zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki) to stan, w którym trzustka praktycznie przestaje produkować enzymy. Pies je ogromne ilości jedzenia i... GŁODUJE. Objawy są dramatyczne:
- gwałtowna utrata wagi mimo wilczego apetytu
- blade, szarawe, ogromne i cuchnące stolce
- jedzenie własnych odchodów, gryzienie ziemi i trawy
- wodnista biegunka, głośne burczenie w brzuchu
Bez leczenia EPI prowadzi do wyniszczenia narządów i śmierci.
Niedobór enzymów to coś zupełnie innego i …znacznie częstszego! Trzustka działa, ale poniżej potrzeb. Pies technicznie przeżyje, ale jego zdrowie powoli, miesiąc po miesiącu, eroduje.
I właśnie ten drugi stan najczęściej prześlizguje się niezauważony przez lata.
"No wiesz, ten pies zawsze miał wrażliwy żołądek..."
Brzmi znajomo? To zdanie słyszę na konsultacjach bardzo często. I prawie zawsze jest sygnałem, że coś zostało zbagatelizowane zbyt wcześnie.
Objawy niedoboru enzymów są subtelne, ale konkretne. Sprawdź, czy któreś dotyczą Twojego psa:
- przewlekłe miękkie lub luźne stolce
- wzdęcia i gazy - nie da się wytrzymać
- częste wypróżnienia w ciągu dnia
- głośne burczenie w brzuchu
- niestrawnione kawałki jedzenia w kale
- odbijanie, cofanie treści pokarmowej (psi refluks)
- nieregularny apetyt: raz wilczy głód, raz zero zainteresowania miską
- matowa sierść, może wypadać
- pies zawsze głodny, mimo prawidłowej porcji
- narastające nietolerancje pokarmowe i alergie!
Ten ostatni objaw jest szczególnie ważny. Kiedy białka nie są dokładnie rozłożone przez enzymy, ich duże cząsteczki wchłaniają się przez nieszczelną ścianę jelita. Układ odpornościowy traktuje je jako wroga i zaczyna reagować.
Tak rodzi się nietolerancja pokarmowa, która w rzeczywistości jest skutkiem, a nie przyczyną problemu.
I koło się zamyka: niedobór enzymów → dysbioza → jeszcze gorsze trawienie → głębszy niedobór → alergie. Bez przerwania tego cyklu pies nigdy nie będzie w pełni zdrowy.
Długotrwałe niedożywienie komórkowe, odbija się na całym organizmie:
- niedobory witamin,
- zanik mięśni,
- słabsza odporność,
- problemy skórne.
- I coś, o czym mówi się za rzadko: przewlekły stan zapalny organizmu wpływa na zachowanie. Psy stają się lękliwe, nadpobudliwe, drażliwe, tzw. trudny charakter często ma bardzo konkretną, fizyczną przyczynę.
Co zrobić? Badania, które polecam!
Jeśli po lekturze tego tekstu czujesz, że opisuję Twojego psa, zacznij działać!
1. Umów się na wizytę do dobrego weterynarza (patrz po opiniach).
2. Zróbcie psu szczegółowe badania:
- TLI (Trypsin-Like Immunoreactivity) + cPli Proste badanie z krwi, które mierzy zdolność trzustki do produkcji enzymów.
- Kobalamina (witamina B12) + Kwas Foliowy. Zawsze razem z TLI. Niedobór B12 jest bardzo częsty przy problemach enzymatycznych i często wymaga oddzielnej suplementacji — niekiedy w zastrzykach.
- Analiza mikrobiomu kału (jeśli można). Jeśli TLI i B12 są w normie, a objawy nie ustępują. Dysbioza może utrzymywać się samodzielnie, nawet kiedy trzustka pracuje prawidłowo.
Do tego standardowy pakiet: morfologia, biochemia, jonogram, badanie kału w kierunku pasożytów. Całościowy obraz zawsze lepszy niż szukanie po omacku.
Dlaczego warto działać wcześnie?
EPI to nie wyrok, ale wymaga dożywotniego leczenia i uważności.
Niedobór enzymów, ten cichszy, bardziej rozmazany TO SZANSA. Szansa na działanie, zanim trzustka osiągnie punkt, z którego nie ma powrotu.
Jeśli masz pytania albo chcesz porozmawiać o badaniach dla swojego psiaka napisz na Instagramie: @zdrowy.psiak.
Twój Holistyczny Weterynarz,
Justyna Kuścińska
MRCVS, BVetMed, Lek.Wet.